Mąka czy męka. Męki z oczyszczoną mąką

 Czas na omówienie pospolitego produktu, jakim jest mąka. Otrzymuje się ją ze ziaren zbóż. W zmielonej, nieoczyszczonej mące znajdują się witaminy grupy B, PP, F, substancje mineralne, enzymy, a więc wszystko to, co jest niezbędne dla naszego organizmu. W skład ziarna wchodzi skrobia – 85% i otoczka biologiczna – 15%. Substancje, znajdujące się w tej otoczce umożliwiają całkowite rozszczepienie i przyswojenie przez nasz organizm skrobi.

Oczyszczona, rafinowana mąka nie posiada otoczki, a więc jest ubogim produktem, pozbawionym witamin, enzymów i substancji mineralnych.

Na strawienie kawałka białego pieczywa lub drożdżówki potrzeba całego szeregu substancji, które zostały „wyrzucone” razem z otoczką. Z tego powodu układ trawienny będzie zmuszony czerpać te życiodajne składniki z zapasów naszego organizmu. Mąka będzie trawiona z trudem, a niestrawione resztki wypełnią fałdy tłuszczowe w naszym ciele. Każda gospodyni wie, co się dzieje, gdy zanurzy mąkę w ciepłej wodzie – pęcznieje, tworząc klajster, substancję podobną do kleju. Dokładnie tak samo niestrawiona skrobia pęcznieje w naszych jelitach, przeszkadzając normalnemu procesowi trawienia. Skrobia jest przyczyną powstawania kamieni, tworzenia się złogów (w pęcherzu moczowym i woreczku żółciowym).

Aby pieczywo, ciastka, herbatniki, bułeczki i praktycznie wszystkie produkty z białej mąki wyglądały bardziej apetycznie, stosuje się do ich wyrobu różnorodne domieszki: barwniki, środki aromatyczne, środki odkwaszające, przyspieszacze, utrwalacze, spulchniacze itp. Gdzie się później podziewają te „domieszki”? Niestety pozostają w nas do końca życia, stopniowo zatruwając organizm. Pod wpływem tych „domieszek” mięśnie i stawy „sztywnieją”, a mąka zamienia się w mękę!

mączna śmierć - Kopia

Niebezpieczne drożdże

Praktycznie wszystkie gatunki chleba wypiekane są na drożdżach piekarskich. W trakcie wypiekania chleba ich zarodki „fruwają” w powietrzu, osiadając na chlebie, a kiedy przedostają się do układu pokarmowego, uaktywniają się, powodując procesy fermentacyjne w jelitach. Oprócz tego, jak stwierdzili amerykańscy naukowcy, drożdże piekarskie aktywizują powstawanie w organizmie komórek nowotworowych. Wychodzi na to, że spożywając chleb, zamieniamy swój układ pokarmowy w „pole walki” między drożdżami, znajdującymi się w pieczywie i naturalną mikro florą jelit naszego organizmu. A ponieważ chleb spożywamy od najmłodszych lat, to właściwa mikroflora u większości osób – to rzadkość. Zaparcia, wzdęcia brzucha, choroby układu pokarmowego – to w wielu przypadkach skutki nadmiernego spożywania chleba, bułek oraz urozmaiconych wyrobów z białej mąki, upieczonych na piekarskich drożdżach.

Przaśny chleb

O szkodliwości pieczywa drożdżowego, które po raz pierwszy pojawiło się w Egipcie około 15 tys. lat temu, stwierdzono już dość dawno. Wiele narodów, aby uchronić się przed wymieraniem, piekło tylko przaśny chleb i zwyczaj ten utrwalali w formie religijnych dogmatów. Na przykład w Biblii czytamy: „Nic kwaśnego nie spożywajcie, wszędzie, gdzie będziecie przebywać, jedzcie tylko przaśny chleb”. To bardzo korzystna i mądra rada. Myśl o tym, by zrezygnować z Białego pieczywa u wielu osób może spowodować szok, ale jeśli jest Państwu drogie własne zdrowie – zdecydujecie się na ten krok. Starajcie się spożywać chleb z mąki gruboziarnistej, wypiekany bez użycia drożdży.

Jeżeli jecie chleb wypiekany na drożdżach, nie jedzcie świeżego. Należy odczekać 12 dni, dopóki drożdże nie stracą swojej aktywności i przestaną być szkodliwe. Można opiekać chleb w testerach, sporządzać suchary, grzanki…

Błędne koło

Wszystkie oczyszczone kasze (podobnie jak i ziarna), pozbawione są wartościowych substancji, które znajdują się w ich otoczce i w związku z tym są trudno przyswajalną skrobią. Dlatego też zaleca się spożywanie nieoczyszczonych kasz i nieoczyszczonego ryżu. Rafinowane pożywienie (cukier, herbatniki, wędliny, chipsy, pieczywo itp.) zawierają mało wody, natomiast są wzbogacone w nadmiar soli lub cukru. Spożywając takie produkty, odczuwamy ciągle pragnienie, dlatego popijamy je różnymi płynami.

Tak tworzy się błędne koło. A mianowicie: spożywanie rafinowanych produktów powoduje pragnienie, co z kolei wywołuje zapotrzebowanie na napoje. Płyny, przedostając się do żołądka, rozcieńczają soki trawienne i pokarm nie jest do końca strawiony. Sól podrażnia żołądek, żeby zneutralizować jej nadmiar – znów pijemy i tak ciągle, jemy, pijemy… W rezultacie napełniamy się wodą, przybywamy na wadze. Stajemy się okrągli, odczuwamy brak energii i sił.

chleb jest nie zdrowy - Kopia

Jakie jedzenie, taki nastrój

Japończycy często żartują: „Jeśli małżonkowie dzień rozpoczęli od kłótni – niech pomyślą o tym, co jedli poprzedniego dnia”.

Jak się okazuje rafinowane produkty nie tylko szkodzą naszemu zdrowiu, ale również oddziałują na naszą psychikę.

Amerykańscy psycholodzy twierdzą, że zmniejszenie w jadłospisie człowieka ilości cukru, mięsa i kawy obniża ich agresywność o 50%.

Nasi mądrzy przodkowie wiedzieli o tym znacznie wcześniej. Mądrość wschodnia głosi: „Bóg stworzył pożywienie, a diabeł kucharza”. Czytelnik może pomyśli: jak żyć bez wędliny, białego pieczywa, kawy, cukierków, czekolady itp.? Natura podarowała człowiekowi ogromną różnorodność naturalnych produktów. Więcej fantazji! Jeżeli bardzo chcemy, to możemy czasami zjeść cukierka, ulubione ciastko, plasterek wędliny, ale ciągle musimy pamiętać, że są to trucizny!

mąka - Kopia

Jak jemy, tak żyjemy

Drodzy Państwo, proszę Was, abyście w pełnym skupieniu przeczytali treść niżej napisanego tekstu. Od jego zrozumienia w dużej mierze zależy stan zdrowia waszego układu pokarmowego, zaczynając od zębów i kończąc na jelicie grubym.

Weźmy na przykład ulubiony posiłek – kanapkę (chleb posmarowany masłem z wędliną) popijaną herbatą lub kawą. Chleb należy do węglowodanów, masło do tłuszczy, a wędlina do grupy białkowej. Połączenie tych produktów tworzy w żołądku ciężko strawną mieszankę.

Zgodnie z fizjologią pracy układu pokarmowego węglowodany są trawione w jamie ustnej i częściowo w dwunastnicy, białka w żołądku i dwunastnicy, przy czym w żołądku i dwunastnicy dla strawienia białka wytwarzane są różne soki trawienne, które do trawienia potrzebują różną ilość czasu. Masło, dostając się do żołądka, hamuje działanie tych soków. Proces trawienia pokarmu jest zahamowany i pożywienie w żołądku leży „kamieniem”.

Popijając to wszystko płynem (herbatą, kawą itp.) zmywamy niestrawiony pokarm i kwaśny sok żołądkowy z żołądka do dwunastnicy.

W dwunastnicy istnieje odczyn zasadowy. Kwaśny sok żołądkowy przedostaje się do dwunastnicy i „zjada” jej śluzówkę, co na początku powoduje jej zapalenie, a z biegiem czasu owrzodzenie.

Dalej z dwunastnicy niestrawione resztki pokarmu dostają się do jelita grubego, gdzie niestrawiony chleb gnije, a wędlina tworzy, „osad” i kamienie kałowe. Jaki wpływ mają one na stan zdrowia, dowiemy się niebawem.

Niektórzy nie wyobrażają sobie życia bez kanapki. Ja też nie jestem ich przeciwnikiem. Chleb posmarowany masłem, z pomidorem lub ogórkiem, albo tłusty ser lub plasterek wędliny zawinięty w liść sałaty – takie kanapki jeść możemy. Natomiast nie ma bardziej szkodliwego połączenia dla układu pokarmowego niż zjedzone razem chleb, masło i wędlina. W związku z tym, że takiego rodzaju kanapki większość z nas spożywa na co dzień, chcę zwrócić tym przykładem Państwa uwagę na to, jakie niebezpieczeństwo dla zdrowia niesie połączenie produktów podobnego rodzaju.

Jaki więc pokarm daje nam energia życia? Taki, który rośnie pod promieniami słońca. Tylko słońce jest uniwersalnym źródłem energii dla wszystkiego, co żywe.

Natura obdarzyła rośliny zdolnością akumulowania i przerabiania energii słonecznej, którą potem oddają człowiekowi.

Od odżywiania zależy nie tylko stan naszego zdrowia, ale także długość życia.

Każdy z nas łatwo może policzyć ilość kalorii, które są zużyte w ciągu doby. Przy codziennym mieszanym pożywieniu (należy także liczyć zjedzone ilości słodyczy, kawy, lodów itd.), otrzymujemy średnio 2500 kcal. Naukowcy obliczyli, że od momentu urodzenia aż do śmierci człowiek średnio zużywa 50.000.000 kcal.

Teraz możemy podliczyć średnią długość życia przy mieszanym pożywieniu: 50.000.000 kcal (energia zużyta w ciągu życia) dzielona na 2500 kcal (energia zużyta w ciągu doby) = 20.000 dób, czyli 55 lat.

Spróbujemy również podliczyć średnią długość życia zwolenników naturalnych posiłków, którzy średnio zużywają do 1.000 kcal na dobę.

50.000.000 kcal dzielona na 1.000 kcal = 50.000 dób lub 137 lat. To już nie jest arytmetyka – a nasze życie.

Pieczywo razowe - Kopia

Niezaprzeczalnym naukowym faktem jest to, że na każde tysiąc osób odżywiających się mieszanymi posiłkami lub mięsożernych w wieku do 60 lat przypada jeden wegetarianin, a na każde tysiąc „mięsożernych” po siedemdziesiątce jest już 100 wegetarian. W wieku ponad 80 lat na każdy tysiąc mięsożernych przypada 600 wegetarian.

Chcę szczególnie zaznaczyć, że odżywianie, oparte tylko na liczeniu kalorii jest błędne z fizjologicznego punktu widzenia. Ważnym faktem w spożywanym pokarmie nie jest to, ile kalorii on posiada, a ile energii organizm może otrzymać przy jego trawieniu. Chociaż produkty pochodzenia roślinnego posiadają mniej kalorii, organizm przy ich trawieniu otrzymuje więcej energii, dlatego po spożyciu na przykład talerza kaszy gryczanej człowiek czuje się lekko, chce mu się pracować, a po zjedzeniu kawałka mięsa, napić się kawy i położyć spać. W świadomości wielu ludzi spożycie mięsa jest kojarzone z przypływem sił i energii. W rzeczywistości tak nie jest, dlatego że mięso tylko pobudza układ nerwowy, działa na zasadzie środka narkotycznego.

W produktach żywieniowych ważny jest bilans składników: białka, węglowodanów, tłuszczów, soli mineralnych, witamin i mikroelementów. Jeśli ich ilość jest zbilansowana (tak jak przy odżywianiu się naturalnymi produktami), to organizm traci znikome ilości energii na ich trawienie, dzięki czemu dużą ilość energii może przeznaczyć na wydalanie toksyn i regenerację. Wszystkie „sztuczne” produkty, do których należy mięso i jego przetwory, nie posiadają idealnego bilansu podstawowych składników i energia w nich zawarta zostaje pochłonięta na zorganizowanie skomplikowanego procesu ich trawienia, przy którym organizm czasami traci więcej energii niż otrzymuje. Człowiek, żeby nie był głodny, musi spożywać duże ilości takich posiłków.

Z jednej strony człowiek walczy z ilością spożywanych posiłków, a z drugiej z nadwagą. Niepotrzebnie męczy swój organizm różnymi dietami oraz środkami odchudzającymi. Kuracje się kończą a nadwaga wraca.

Stąd też wniosek: żadna kuracja i dieta, żaden kucharz, nie zbilansuje zawartości białka, tłuszczy, węglowodanów, witamin i mikroelementów w posiłkach, tak jak to już stworzyła natura w produktach pochodzenia roślinnego.

Nie każdy musi być wegetarianinem

Chciałbym, aby prawidłowo mnie zrozumiano. Nie wszyscy muszą być wegetarianami. Ja nie namawiam, by zrzec się wszystkich dobrodziejstw i ziemskich radości, bez których samo życie traci połowę wdzięku. W życiu każdego powinny być święta, kiedy można jeść wszystko i codzienność, kiedy organizm otrzymuje tylko to, co dla niego jest zdrowe!

Namawiam więc Państwa do przestrzegania umiaru w jedzeniu, bo jest to jeden z podstawowych warunków istnienia człowieka.

chleb obciaża zdrowie - Kopia

Choroba na talerzu

Komisja Światowej Organizacji Zdrowia przeprowadziła badania w kilku klasztorach w Tybecie. U 60% mieszkańców (wśród których byli starcy) nie stwierdzono próchnicy zębów, zaburzeń pracy układu krwionośnego i pokarmowego. Wszyscy oni, niezależnie od wieku, byli sprawni i zdrowi. Analiza ich pożywienia wykazała, że odżywiają się bardzo skromnie, nie posiadają lodówek, kuchni gazowych, nie używają cukru, mięsa i rafinowanych produktów. Ich podstawowy jadłospis – to placki jęczmienne, tybetańska ziołowa herbata, czysta woda. Latem pożywienie wzbogacały rzepa, marchew, ziemniaki i trochę ryżu.

I oto paradoks. W najbardziej rozwiniętych krajach jak USA, Niemcy, Francja, które są w czołówce pod względem spożycia mleka, mięsa, rafinowanych produktów i innych wykwintnych potraw, zdrowie ludności wygląda inaczej.

Na przykład w Ameryce na trzy rodziny – dwie cierpiana nowotwory. Dwie osoby z pięciu cierpiana choroby sercowonaczyniowe, z powodu których umierają; odnotowuje

się ogromną liczbę osób, cierpiących na cukrzycę. Przewlekłe choroby trapią 19% ludności, a więc cierpi na nie prawie co piąty mieszkaniec.

W Niemczech – na cukrzycę cierpi 20% ludności. Około 20% dzieci w wieku od 8 do 16 lat ma niedorozwój umysłowy i fizyczny. Na reumatyzm i zapalenie stawów choruje od 15 do 17% ludności.

We Francji – alergia dotyka od 15 do 20% ludności, 450 tys. dzieci poniżej 18 roku życia cierpi na różnorodne zaburzenia słuchu i wzroku, 1,5 miliona dzieci w wieku 6 lat choruje na astmę. We wszystkich krajach wysoko uprzemysłowionych w ciągu ostatnich 25 lat procent noworodków z wrodzonymi schorzeniami podwoił się.

Starożytna tybetańska mądrość głosi: „przeważnie ludzie chorują z dwóch przyczyn, z obżarstwa albo z głodu”. Wychodzi na to, że często za pomocą widelca i łyżki sami kopiemy sobie grób.

Umiejętność prawidłowego odżywiania – to wielka sztuka! Nie wystarczy smacznie gotować, trzeba się nauczyć prawidłowo odżywiać.

chleb jest nie zdrowy - Kopia

Źródło: M. Tombak „Czy można żyć 150 lat”

Pieczywo razowe - Kopia

Dodaj komentarz